7 stycznia 2022 r.

Drogie Dzieci, w tym roku Bożym chciałabym Was zachęcić do oglądania dobrych filmów. Naprawdę. W Altanie znajdziecie co jakiś czas link do mojej krótkiej recenzji kolejnej obejrzanej produkcji, jeśli uznam, że ma sens, żeby Wam coś o niej pisać. Pierwszy link dotyczy Dziesięcioro przykazań. To jest też lekarstwo na moją pamięć, które tak naprawdę muszę teraz wdrożyć; w sytuacji, kiedy nie mam psa.

5 stycznia 2022 r.

Dzieci, jeśli chcecie, od dziś możecie pisać artykuły content marketingowe w moim Serwisie II. Jednak tylko wtedy, gdy będziecie linkować do jakiś bardzo ciekawych organizacji pożytku publicznego (z dowolnej mojej witryny, oprócz marketingu treści o życiu konsekrowanym). Jakie byłyby dostępne możliwości, można z grubsza przeczytać w E-pakiecie autorskim (tę podstronę wymyśliłam dopiero dziś, jest więc jeszcze bardzo niedorobiona i nie jest jeszcze indeksowana w wyszukiwarkach).

3 stycznia 2022 r., wspomnienie liturgiczne Najświętszego Imienia Jezus

Dzień dobry Dzieciom w Nowym Roku Bożym 2022 r. w naszej Altanie. Widziałam wczoraj film Pasoliniego z 1964 roku, który – jak podaje Wikipedia – Watykan pochwalił, ale dużo ludzi krytykuje. Przepiękne filmowe monochromatyczne malowidło o Ewangelii św. Mateusza utrzymane jest w czerni i bieli. Wydaje się, że tworzy go niezliczona ilość doskonałych grafik ułożonych w narrację pełną myślowych skrótów, dzięki którym oglądający może zastanowić się nad własnym odbiorem tego dzieła. Oznacza to jednak także to, iż po obejrzeniu filmu obowiązkowo trzeba przeczytać Ewangelię św. Mateusza (w Biblii Tysiąclecia oczywiście). Film wzrusza wymową milczenia, doskonałych studium emocji i uczuć, a także często dosłownymi cytatami z Pisma Świętego w dialogach i monologach Pana Jezusa. Ten film to nie są rekolekcje, choć można się przy nim dobrze popłakać, ale prawdziwe kino artystyczne. Nie ma w nim realizmu formy nie tylko przez wybitny artyzm kreacji aktorskich, ale też przez oczywistą umowność scen: wyraźna poduszka jest celowa i ma sens; zamiast prawdziwej ciąży młodej Matki Bożej zachęca do pomyślenia o teatrze i właśnie wytrąca te realistyczne interpretacje z ich niepotrzebnej i negatywnej dla tego obrazu iluzji. Widz jest więc w teatrze, a nie w czasach Pana Jezusa. Widać także, że Pasolini pozostawił sporo miejsca dla przyszłych reżyserów też pragnących przekazać własne wizje tej samej nadprzyrodzonej rzeczywistości (brakuje scen o Zmartwychwstaniu Pańskim). Zarzut, że Matkę Bożą zagrała Matka reżysera jest bezpodstawny, gdyż ogólnie wiadomo, że właśnie własna matka i własny ojciec jest pierwszym, zawsze w jakiś sposób niedoskonałym, obrazem samej Matki Bożej i samego Boga Ojca dla katolickiego dziecka. Film nagrodzony, po renowacji, można obejrzeć bezpłatnie w Internecie.

góra strony