Tantum pro liberi

15 kwietnia 2020 r., środa w oktawie świąt Zmartwychwstania Pańskiego

Dzieci moje mogą liczyć na różne rady ode mnie, które postaram się tu zapisywać:

  1. Zdrowaś Mario...; Jeśliby się zdarzyło, że ktoś Wam by wyrządził bardzo wielką krzywdę, tak wielką, że patrząc po ludzku naprawdę należałoby iść ze sprawą do sądu, módlcie się najpierw o pomoc duchową w tej sprawie do św. Pawła Apostoła, potem chwilkę do Matki Bożej, a następnie podejmijcie na ten temat jakąkolwiek decyzję. Następnie, jeśli sprawa się bardzo pokomplikuje, zamiast się wyjaśnić z korzyścią dla Was, pamiętajcie, że Bóg jest większy od tego kto Was skrzywdził, więc szukajcie pomocy w Bogu. Bracia Kaneanie i Siostry Kaneanki, czyli dzieci moje, które się rodzą nie tylko z pragnienia podjęcia takiej, jak proponuję, drogi życia duchowego, ale też obowiązkowo z pokonania szczęśliwie, czyli definitywnie, pokusy do samobójstwa, mogą w czasie trwania formacji odnajdywać bolesną prawdę o doznanej w przeszłości krzywdzie. Wtedy istnieje na tego typu duchowy ból jeszcze jedno lekarstwo: można zostać cudzoziemcem, ponieważ krzywda wyrządzona cudzoziemcom jest zaliczana do jednego z grzechów wołających o pomstę do nieba, czyli krzydziciel zostanie ukarany w sposób nadprzyrodzony, a Wy już nie musicie się tym przejmować. To jest lekarstwo ekstremalne, więc jeśli tylko istnieje taka możliwość, lepiej zostać cudzoziemcem takiej narodowości, która jest nie tylko na pewno pro-life, ale też jest lubianą w państwie Waszego zamieszkania, ponieważ potrzebujecie też lekarstwa, które pomoże Wam znów uwierzyć w ludzi, którzy Wam krzywdy na pewno nie robią, czyli chodzi o uzdrowienie naturalnej serdeczności, wdzięczności, zaufania drugiemu człowiekowi itp. Jeśli państwo, którego obywatelem chcielibyście zostać, Was odrzuci, nie ma sensu żal z tego powodu, chyba że okoliczności na to pozwalają. Wtedy liczy się samo Wasze pragnienie. Być cudzoziemcem to nie tylko umożliwiać Panu Bogu pomstę za skrajnie dużą krzywdę, ale przede wszystkim umożliwiać zbieranie zasług, czyli czynienie dobra, właśnie cudzoziemcom, co na pewno jest bez porównania większą zasługą przed Panem, niż czynienie dobra znanemu od wielu lat przyjacielowi tej samej narodowości (rada z 15 kwietnia 2020 r.).
  2. Zdrowaś Mario...; Polecam do zauważenia, że w Waszej formacji (mówię teraz do wszystkich moich Dzieci duchowych) istnieje przestrzeń dziewicza Waszego istnienia. Sytuacje początkowe (pierwszy raz zobaczone, pierwszy raz przeczytane itd.) są duchowo silniejsze od powtórzeń, tak samo pierwsza myśl podana jako ta na pewno dobra, jest silniejsza od tego co zostało zmienione ('ulepszone') (oczywiście to dotyczy takich samych warunków zewnętrznych), więc kto potrafi lub kto chce, może mieć jakiś mały wpływ na osobistą duchowość przez 'zarządzanie' w roztropnych granicach tym co początkowe oraz tym co pierwotne w jego duchowym życiu. To Was zróżnicuje nie tylko w Waszych zgromadzeniach, ale też każdego i każdą osobiście. Pamiętajcie przy tym, że nie zawsze to co najsilniejsze jest bez wątpienia najlepsze, raczej czasem lepiej być słabym. Czy ja Was dobrze policzyłam? Nie może być Was żyjących na świecie więcej jak 1543? Jeśli tyle, to tyle, ponieważ w tym powinno być łatwo nic nie zmienić. Tylko chciałabym dodać do tego taką uwagę: minimum 3+2;3+2, czyli w sumie najmniej 6 osób po próbie (po postulacie) i 4 przed ślubami wieczystymi (w junioracie), mieści się w łasce nadprzyrodzonej i musi się zmieścić też formalnie, i to czyni zgromadzenie z min. ilością powołań, czyli jeśliby było Was po ślubach wieczystych 100, ale nie byłoby tego minimum, można sobie dać 2 lata na czekanie i tyle, czyli więcej już nie (rada z 15 kwietnia 2020 r.).
  3. Zdrowaś Mario...; Nie róbcie żadnych grup w typie trzecich zakonów. To jest dobro innych zakonów, więc nie byłoby dobrze zabrać Bliźnim takie czy jakiekolwiek inne dobro, np. przez lepszą ofertę. Raczej w bólu samotności spróbujcie albo współcierpieć z samotnymi, albo próbujcie wyjść do ludzi bez ukrywania tego faktu, że cierpicie chwilowo za dużą samotność, chyba że takie ujawnienie Was za mocno upokorzy. Wtedy nie wolno. Co wtedy? Trzeba w danych okolicznościach zastanowić się jak znaleźć nieupokarzające Was wsparcie. Pomocą w tym od Pana Boga są dawane nam (każdemu tak naprawdę) jakieś talenty. Jeśli i to nie pomoże, tylko się módlcie (np. odmówcie jakąś nowennę), a po jakimś czasie modlitwy znów spróbujcie pokonać to poczucie samotności jakąś małą odwagą w dostępnych niedaleko relacjach (rada z 15 kwietnia 2020 r.).

5 kwietnia 2020 r., Niedziela Palmowa, a także 6 kwietnia 2020 r. (poniedziałek Wielkiego Tygodnia)

Dzieci moje mogą liczyć na następujące duchowe dobra ode mnie:

  1. Zdrowaś Mario...; 1 x w tygodniu (najczęściej w niedzielę) modlitwa: albo Koronką do Najświętszego Sakramentu, albo 1 cz. różańca z 4 cz. różańca uznanych w Kościele Rzymskokatolickim, albo litanią do Cudownego Jezusa Mogilskiego, albo litanią do 14 Świętych Wspomożycieli, albo jedną z wybranych przeze mnie litanii do Matki Bożej, albo litanią do św. Jana od Krzyża, albo litanią do św. Proroka Eliasza, albo też litanią do św. Józefa. To oznacza, że jeśli się czasem pomodlę więcej, jest to wtedy modlitwa dołożona do tej, na krórą można liczyć, czyli nie mogę się zobowiązać;
  2. Zdrowaś Mario...; W junioracie mogą liczyć na strony internetowe dla siebie (osobne dla Sióstr, osobne dla Braci); w tym sensie, że chciałabym przekazać konkretne strony z ich historią, jeśli tylko będzie komu je przekazać i będzie co przekazać;
  3. Zdrowaś Mario...; Na redagowane przeze mnie (mniej więcej na bieżąco) lub przynajmniej utrzymywane przeze mnie, tak długo jak to się okaże możliwe (pozwolą mi na to fundusze, zdrowie oraz moje codzienne obowiązki) strony internetowe: www.altana.malarstwoity.pl oraz www.skoko.malarstwoity.pl (ta strona jest dla stanu kobiet konsekrowanych, ale Wy zawsze możecie ją sobie czytać; tak samo jak strony Wasze może czytać, jeśli chce, stan kobiet konsekrowanych);
  4. Zdrowaś Mario...; Na pewność rozeznaniową, jeśli Dzieci poproszą o takie światło Ducha Świętego, że czasem coś się nie udaje, ponieważ brakuje tylko jednego: łaski z zewnątrz, czyli takiej małej cudzej inicjatywy, jak te modlitwy za moje duchowe Dzieci.
  5. Zdrowaś Mario...; Bracia Kaneanie i Siostry Kaneanki mogą liczyć na współodpowiedzialność modlitewną za Braci Laetarianów i Siostry Laetarianki;
  6. Zdrowaś Mario...; Na to mogą też liczyć, że rozpoznaję moje duchowe Dzieci m. in. po sposobie zwracania się do mnie: 'Renata' lub 'Mamo' (ale 'mamo' bardzo rzadko, czyli tylko w łasce nadrzyrodzonej);
  7. Zdrowaś Mario...; Dokładne zalecenie co do ilości Dzieci (min. i max.) żyjących na tej ziemi: a. Bracia Kaneanie; Siostry Kaneanki – nigdy nie mniej jak 10 (po 3 osoby w junioracie w każdej gałęzi oraz po dwie w nowicjacie) oraz nigdy nie więcej jak w sumie 998 (tak dużo dlatego, że pielęgniarki i ratowniczki medyczne); b. Serducha – najmniej 10 (3+2;3+2), a najwięcej z sumie 200, Stokroty – najmniej 10 (3+2;3+2), a najwięcej w sumie 200; c. Bracia Muleanie; Siostry Muleanki – najmniej 10 (3+2;3+2), a najwięcej w sumie 45; d. Bracia Laetarianie; Siostry Laetarianki – najmniej 10 (3+2;3+2), a najwięcej 100. Takie ilości dla osób żyjących na tej ziemi, natomiast ilości czyśćcowe pozostają tajemnicą Ducha Świętego, a ja bardzo proszę, żeby Matka Boża, w takich tytułach, w jakich Jej zawierzyłam moje duchowe Dzieci, zechciała powierzyć im (duszom czyśćcowym) dzieło stałej modlitwy wstawienniczej za ich braci i siostry żyjące na tej ziemi, jeśliby się to okazywało dla nich (dla tych dusz czyśćcowych) pociechą w ich cierpieniach, czyli jeśli przynosiłoby to tym duszom prawdziwą ulgę w ich cierpieniach (ulga w cierpieniach dla dusz czyśćcowych oznacza odczucie mniejszej samotności z powodu oddalenia od Pana Boga [cierpienie czyśćcowe polega właśnie na jakiejś 'formie' oddalenia od Pana Boga, które to cierpienie z czasem się zmniejsza, aż dusza wreszcie dostaje się do nieba; najprawdopodobniej pierwszą pociechą dla duszy w czyśćcu jest wiadomość dla takiej duszy, że na pewno została zbawiona {dusza, która na pewno jest w czyśćcu, na pewno została zbawiona, czyli nie pójdzie na żadne potępienie, ale do nieba, tylko musi się jeszcze oczyścić ze skutków przebaczonych grzechów}]), czyli byłoby większym dobrem, niż nie podjęcie takiej modlitwy. Nie liczy się do ilości osoba w postulacie oraz osoba, która odeszła (poprosiła i otrzymała zwolnienie ze złożonych ślubów) lub została wydalona;
  8. Zdrowaś Mario...; Zalecenie co do ubioru: Bracia Kaneanie i Siostry Kaneanki, Bracia Muleanie i Siostry Muleanki, Bracia Laetarianie i Siostry Laetarianki — jednakowe habity z płótna 100% lnianego, z lnianym szkaplerzem, płótno zawsze tylko naturalne (uwaga, trzeba się przyzwyczaić, że będzie pomięte), do tego z boku szkaplerza na całej jego długości 10-cio centymetrowy lniany lub bawełniany pasek (jak 10 Zdrowaś Mario) w ustalonych na stałe kolorach: Kaneanie i Kaneanki – różowy; Muleanie i Muleanki – biały; Laetarianie i Laetarianki – jasnoszarofioletowy (jednolity oczywiście). Wszystkie siostry – welony w kolorze paska na szkaplerzach, pod welonem biel. Stokroty, jak i Serducha – mają się nosić/muszą się nosić po świecku. Habity brackie – wszystkie bez kapturów, ale szkaplerze pod samą szyję w taki sposób, żeby można było nosić na stałe koloratkę. Pasy czy sznury? Pasy z plecionki lnianej o szer. 4–5cm, a różańce przy pasach wszystkie czarno-srebrne lub szarobeżowo-srebrne (paciorki z drewna hebanowego lub z drewna winorośli, a srebro, jeśli koniecznie trzeba, można zastąpić miedzią), ze srebrnym krzyżem papieskim (tym najbardziej znanym, czyli na którym belka poprzeczna się ugina); na medaliku w różańcu: na licu – wizerunek św. Jana Pawła II, na odwrociu – jak chcecie, i możecie zmieniać, nawet każdy i każda może mieć na odwrociu inny relief, jeśliby to miało pomóc Wam w formacji. Sandały i buty ciepłe mają pasować kolorystyką do noszonego różańca. Ubranie wierzchnie pod kolor różańca i butów. Parasole? Jednolite, w dowolnym z noszonych kolorze;
  9. Zdrowaś Mario...; Wyjaśnienie powiązań duchowych rodzinnych: jeśli Waszym Tatą duchowym jest Jezus, to Siostry i Bracia Pana Jezusa oraz synowie i córki Matki Bożej są Waszymi duchowymi Ciociami i Wujkami. Tylko zgromadzenia zakonne w tej samej co Wy linii są dla Was Waszym dalszym Rodzeństwem, np. Córki Najświętszego Serca Jezusa, Córki Jezusa, Córki Chrystusa Króla, Córki Krzyża z Liège, Córki Boskiego Zbawiciela, Córki Adoratorki Najdroższej Krwi, Córki Jezusa z Massac, Córki Ukrzyżowanego, Synowie Serca Jezusowego, Mali Synowie Eucharystii, Synowie Męki Jezusa Chrystusa itd. Tu chodzi o wyraźną różnicę w duchowości, ponieważ Matka Boża jest dla Was... bardziej Babcią, ale oczywiście i rzeczywiście także Najlepszą i Najukochańszą Matką, tzn. o tyle, o ile ja sobie nie radzę z Wami, Matka Boża natychmiast przejmuje kontrolę nad Waszym wychowaniem, nie ktoś inny w zastępstwie, czyli nie jakakolwiek siostra zakonna, która ma welon, ale dokładnie sama Matka Boża, ponieważ wiele razy prosiłam o pomoc w moich duchowych nieszczęściach właśnie Matkę Bożą i dostałam w duszy zapewnienie, że Matka Boża mnie wysłuchała. Jeśli natomiast chodzi o Ojców Jezuitów, nie mamy z Ojcami Jezuitami relacji rodzinnych, ponieważ to jest Towarzystwo!, czyli elita duchowa w Kościele, osoby życia konsekrowanego jakby 'wyjęte' z układów duchowych rodzinnych. Notabene dlatego dosłownie wszyscy Ojcowie Jezuici na pewno mogą być duchowymi kierownikami;
  10. Zdrowaś Mario...; Jeszcze jedna pomoc dla Was w rozeznawaniu Waszej duchowej tożsamości: gdybym miała Was nazwać jedną wspólną nazwą, która byłaby najbliżej prawdy o Waszej duchowej tożsamości, wszystkich Was nazwałabym: Synami i Córkami Najświętszego Imienia Jezus. W tym jest odrobina podobieństwa do zakonów franciszkańskich, które różnie się nazywają, ale jak najbardziej pozostają jedną duchową rodziną;
  11. Zdrowaś Mario...; Zapewnienie, że na pewno chcę pozostać w stanie kobiet konsekrowanych, więc robię wszystko co tylko mogę i to z pomocą łaski Bożej, ponieważ proszę Pana Boga o pomoc w tej sprawie, żeby to się szczęśliwie udało, ponieważ to jest dla Was zabezpieczenie łaski w Waszym życiu duchowym z zewnątrz (inaczej też macie to zabezpieczenie, ponieważ każdy ochrzczony ma dostęp do tego typu zabezpieczeń, ale tracicie duchowość moich duchowych Dzieci), co jest konieczne, żeby Wam nie zagrażały różne gnozy;
  12. Zdrowaś Mario...; Zapewnienie, żę na pewno nie jest moją wolą, że nie mam gruntownych studiów z filozofii i teologii katolickiej oraz że z tego powodu naprawdę cierpię, ale od wielu lat proszę Ducha Świętego, żeby jednak to się udało zmienić, ponieważ dla Was to oznacza lepsze ode mnie teksty, a dla mnie oznacza m. in. niezbędne ćwiczenie pamięci.
  13. Zdrowaś Mario...; Zapewnienie, że modlę się za nas wszystkich (za moje duchowe Dzieci, a w stanie kobiet konsekrowanych za stan kobiet konsekrowanych [tak, jak Duch Święty wie, że proszę]) o drogę wyznawców na drodze naszego nawrócenia, co jest również moich błaganiem o pokój dla świata oraz o szczęśliwe, a nie tragiczne zatrzymanie plagi aborcji i innych teorii i praktyk przeciw ludzkiemu życiu i ludzkiej godności.
  14. Zdrowaś Mario...; Zapewnienie, że proszę Was o modlitwę za mnie, ale nie więcej jak 1-ną tajemnicą różańca raz na tydzień z 4 cz. uznanych w Kościele Rzymskokatolickim, jeśli tylko taka pomoc Waszej duchowej mamie owocuje w Waszym Życiu duchowym dla Was większym dobrem.